Menu

Zdania Złożone... blog Artura Baranowskiego

o książkach, które zostawiają ślad w mojej głowie.

Przeczytałem "Książki"

oxyart

Ostatni numer kwartalnika „Książki. Magazyn do czytania” przeczytałem od Barnesa na okładce do krzyżówkowej Jolki na końcu. Na szczęście to nie był pożegnalny gest, bo „ostatni” oznacza w tym wypadku, że kwartalnik od nowego roku będzie ukazywał się częściej - co dwa miesiące. Tak czy inaczej redakcji udało się zebrać w tym numerze sporo ciekawych rzeczy. Żałowałem nawet, że ukazał się już teraz, a nie przed samymi świętami, bo to idealny zestaw artykułów do czytania, kiedy już ucichł gwar rozpakowywania prezentów, wszystkie smakołyki zjedzone i czas na relaks.
Zaczyna się i (prawie) kończy tekstami naczelnego. We wstępniaku Paweł Goźliński pisze o dziesięciu najlepszych nienapisanych książkach roku. Po kilkoma oponiami podpisuję się, z paroma dyskutowałbym. Po wstępniaku zajrzyjcie na koniec czasopisma, gdzie ten sam autor wymienia listę „7 prezentów z dużą dawką emocji”, a tam trzy biografie (plus jedna autobiografia), powieść i dwie książki o demokracji i tyranii. I wyciągnijcie wnioski z tych dwóch tekstów!

ksiazki
Pomiędzy tekstami naczelnego mamy nie byle jaką zawartość. Wywiad z Julianem Barnesem nie tylko o jego książce „Zgiełk czasu”, powieści o moralnym upadku kompozytora Dymitra Szostakowicza. Autor wywiadu Juliusz Kurkiewicz ciekawie prowadzi rozmowę, dzięki czemu czytelnik „Zgiełku czasu” zyskuje ciekawy portret autora. Świetnie koresponduje z nią inny wywiad – Wojciecha Orlińskiego z Anne Appelbaum, której książka o głodzie na Ukrainie w latach trzydziestych XX wieku ukaże się na początku 2018 roku. Obie rozmowy to ciekawe intelektualno-polityczno-społeczne portrety sowieckiej Rosji. Ale ja znajduję tu znacznie więcej, bo owe rozmowy pobudzają do szerszych refleksji.
Dwie wielkie postaci w jednym artykule to bohaterowie tekstu Małgorzaty I. Niemczyńskiej „Tyrmand ku światu, Mrożek ku sobie”. mamy tu ciekawe wprowadzenie do tomu korespondencji pomiędzy pisarzami jaki właśnie ukazał się na rynku. Autorka wyławia smaczki z tych listów i objaśnia konteksty historyczne. („Mrożek: Może ktoś być obesrańcem, to jeszcze jest do wytrzymania. Gorzej, jeśli ktoś jest obesrańcem, ale zakłada pióropusz. Najgorzej, jeżeli nie tylko jest obesrańcem, ale obesrany jest również jego pióropusz."). ("Tyrmand: Ja przeżywam okres łagodnego, melancholijnego rzygania polskością.”)
Za nową książkę Ignacego Karpowicza zabrał się… Ignacy Karpowicz. I czyta się to jak nieco autoironiczną podróż od powstania pomysłu powieści do ostatniej kropki. Żaden recenzent „Miłości” nie może ominąć tego tekstu, a najciekawsze oceny powstaną pewnie w niejakiej kontrze do niego. A może się mylę? W każdym razie Karpowicz zrobił coś w rodzaju „behind the scenes”, a przy tym wyostrzył apetyt na lekturę.
Co jeszcze znalazłem w najnowszych „Książkach”? Świetny tekst Marka Bieńczyka, który przypomniał mi czasy, gdy sam czytałem „powieści awanturnicze” o Dzikim Zachodzie. Ponadto: dwa rejsy przez życiorysy pisarzy – Miłoszewskiego (literacki) i Zweiga (bardzo smutny) i dwóch autorów, którzy mają wiele wspólnego (Świetlicki i Pablopawo). Jest też najstraszniejsza krytyczka na świecie, która wypruwała flaki z kiepskich książek. Są też prawdziwe flaki, czyli książka o „brzydkim jedzeniu”.
I, jak to w grudniowym wydaniu, lista najlepszych książek i sporo podpowiedzi prezentów gwiazdkowych. Tak wygląda pożegnanie roku i kwartalnika. Dobrze, że jedno jednak zostaje…

© Zdania Złożone... blog Artura Baranowskiego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci